Nadawanie
płci kulturowej wg Judith Butler ma charakter performatywny.
Owa performatywność płci, najprościej
mówiąc, oznacza sposób jej konstrukcji poprzez nieustanne
powtarzanie i odgrywanie.
"Ogłaszam
was mężem i żoną.", "Ja ciebie chrzczę.",
"Koronuję cię na króla.", "Mianuję cię
generałem.", zdania te, a raczej performatywne wypowiedzi
pomagają kreować otaczający nas świat i mniej lub bardziej
porządkują nasze życie, przypisując nam role, dzięki którym
wiemy, co do nas należy, jak mamy się zachowywać, a nawet jak się
ubierać, co mówić i co jeść. W ocenie Butler przydzielenie płci
kulturowej odbywa się w momencie wypowiedzenia przez położną
„słów - zaklęć”: „To chłopiec.”, „To dziewczynka.” W
taki sposób nowo narodzonej osobie zostają przypisane role związane
z „nadaną” płcią, stereotypy oraz oczekiwania i zachowania,
jakie wymaga społeczeństwo od momentu przypisania do konkretnej
płci. Stanowi to, zatem rozpoczęcie tworzenia tożsamości
płciowej w obrębie dyskursu normatywnego. Ten konstrukt społeczny
narzucający płeć kulturową jest permanentnie wpajany dziecku,
które go uzewnętrznia i powtarza, dzięki czemu płeć kulturowa
(gender) zdaje się być wytworem biologicznym, wypływającym z
natury, a nie uzależnień społecznych czy kulturowych. Według
Butler człowiek nie rodzi się „mężczyzną” i „kobietą”,
ale jest na tę płeć w sposób performatywny „mianowany”.
Judith
Butler określa płeć kulturową, jako zjawisko powtarzających się
aktów performatywnych, opierających się na przydzielaniu sobie
samemu, jaki i innym osobom pewnych stałych skłonności i
predyspozycji związanych z płcią (stereotypy płciowe, role,
itp.), przejawiających się w wypowiedziach
"On jest
mężczyzną a więc...", "Jestem kobietą, zatem...".
Nieustannie mianowane przez społeczeństwo jednostki na „kulturowe
kobiety” i „kulturowych mężczyzn”,
równocześnie osiągać efekt statycznych, znaturalizowanych ról
płciowych, czyli takich, które wydają się wrodzone, naturalne,
biologiczne, normalne itd. To powtarzanie aktów performatywnych
konstruuje tożsamości i role płciowe, ukrywając ich dynamiczność
i społeczno-kulturowe pochodzenie. Przykładem takiego aktu jest
zdanie: „Co z ciebie za mężczyzna, skoro nie potrafisz
naprawić kranu.", w którym następuje performatywne
"mianowanie" mężczyzny na osobę, która musi znać się
na hydraulice.
Gender
na ekranie
Niektóre pozy,
zachowania, sposoby konstruowania wizerunków są typowe i właściwe
dla kobiet, a inne dla mężczyzn.
Praktyka kulturowa określa
przestrzeń aktów performatywnych konkretnej płci, tak więc pewne
gesty, pozy, lub zachowania są asocjowane jako związane
z płcią męską lub kobiecą. Określona płeć to między innymi
zbiór reguł posługiwania się ciałem, eksponowania go i
dostosowywania się do życia w społeczeństwie i reguł nim
rządzących.
We współczesnej
telewizji nie zawsze jest tak, jak przysłowiowo „Bóg przykazał”.
W niektórych reklamach autorzy dokonują
przemieszczenia owych znaczeń kojarzonych w aktach
performatywnych. Takie reklamy są stworzone na koncepcji zbudowania
wizerunku wykraczającego poza tradycyjny, stereotypowy i binarny
podział cech.
Reklama firmy
Artisti Italiani przedstawia kobietę ubraną w kostium
przypominający garnitur dając do zrozumienia, że jest ona związana
ze światem biznesu. Męskiego charakteru dodaje modelce rozłożona
gazeta z aktualnościami. W prawdzie kobieta realizująca się i
działająca w sferze biznesu dziś już nie szokuje, ale nadal
jest to terytorium, w którym rządzą mężczyźni. Zatem, kobieta
wkraczająca w męska domenę musi zaopatrzyć się w jej atrybuty
i poniekąd przebrać się w nie. Kobieta jest wprawdzie
umalowana, ale cała stylizacja (dwuczęściowy kostium
przypominający garnitur i włosy zaczesane na gładko, by wyglądały
na krótko ścięte) nadaje jej prawdziwie silny i męski wyraz.
Jednocześnie modelka jest pełna uroku i wdzięku. Autorzy reklamy
za pomocą budują wizerunek odnosząc się do tradycyjnych
przymiotów, dzięki czemu dają możliwość gry w płciowe
skojarzenia.
Podobną koncepcję
wykorzystała firma Every Nature, gdzie kobieta w spodniach męskiego
kroju, w rozpiętej pod szyją koszuli, siedzi z szeroko
rozstawionymi nogami i pozuje na „mężczyznę”. Równocześnie
ma delikatne rysy twarzy, a makijaż jest elegancki.
W tych dwóch
reklamach autorzy połączyli konwencje budowania męskich i
kobiecych wizerunków. Daje to możliwości różnej interpretacji.
Można to odczytać w kategoriach zabawy w „przebieranie” się
kobiet w męskie ubrania, a z drugiej strony jako swego rodzaju
przyzwolenie na zachowanie się w męski sposób.
"He
didn't know about our mens collections"
Z sytuacją
odwrotną od przedstawionej wyżej spotkać się można w reklamie
jesiennej kolekcji męskich butów firmy Bianco. "He didn't know
about our mens collections" to hasło reklamowe na kartkach i
posterach promujących nową kolekcję. Fotografie ukazują mężczyzn
ubranych w typowo kobiece stroje. Każdy z modeli ma na sobie buty na
wysokim obcasie i tylko jeden z nich ma kwieciste
spodnie, natomiast pozostali spódnice lub sukienki.
Ich „kobiecy wdzięk” został uwydatniony wyrazistym makijażem
lub biżuterią (pierścionkami, naszyjnikami, klipsami, kolczykami
czy bransoletkami). Większość z nich ma perukę (w większości to
długie włosy). Kilku modeli przysposobiło sobie typowo kobiece
pozy: jeden siedząc na kanapie, wcielając się w skromną i
grzeczną kobietę, złączył nogi, drugi okrakiem siedzący na
krześle uwodzicielsko opiera się o oparcie krzesła i próbuje
kokietować spojrzeniem, inny natomiast w futrze do pasa, z wypiętym
lekko biodrem i opartą na nim ręką i nogą wysuniętą do boku
stara się ukazać swoje wdzięki i idealną figurę. To pewnego
rodzaju zabawa znaczeniami, o której wiedzą odbiorcy, iż jest to
gra skoncentrowana na wcielaniu się w przeciwną płeć. Jednakże w
przeciwieństwie do kobiet, które przybierają męskie atrybuty,
odnosi się wrażenie, że przebranym mężczyznom i całej
zaaranżowanej sytuacji towarzyszy puszczanie oka do widza. W
połączeniu modeli upozorowanych na kobiety z hasłem reklamowym
zdaje się być parodią. Mężczyźni, którzy nie wiedzieli o
najnowszej kolekcji butów zostają utożsamieni i wyglądają jak ci
wyżej opisani, którzy są zabawni, śmieszą i raczej nie traktuje
się ich poważnie.
W tradycyjnym
sposobie postrzegania płci na „kobiece” i „męskie”
wyróżniamy dwa odrębne obszary doświadczeń. Niemniej jednak
przedstawione wizerunki reklamowe kontestują potoczne wyobrażenie o
atrybutach płci. Między innymi podważają one sztywny i binarny
podział na to, co wpisuje się w „bycie kobietą” a co w „bycie
mężczyzną”. Taki stan rzeczy wymaga oczywiście określonej
kompetencji kulturowej czy wręcz świadomości performatywu. Jedynie
pozostaje otwartą i poddawaną szerokiej dyskusji kwestią, czy
motywem przewodnim będzie żonglowanie atrybutami czy wręcz
przeciwnie – sprawa relacji płci.
I.Ł.
I.Ł.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz